• Wpisów: 637
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 17:22
  • Licznik odwiedzin: 34 452 / 1628 dni
 
krytyk-nr.1
 
♛ Opowiadania Kingi ♛: Opowiadanie II "Dlaczego my..?"
*Luck*
Zacisnąłem odruchowo dłoń na scyzoryku ,chciałem walczyć...

Piękna zjawa zaczęła się powoli przysówać się w naszym kierunku.
Teraz w pełni mogłem zobaczyć jej twarz.
Kobieta miała złociste oczy ,a jej cera była tak biała jak śnieg ,usta natomiast były tak czerwone jak krew.
Mogła by być grecką boginią lub posągiem z marmuru.
Gdy była już kilka kroków od nas ,wstałem .
Coś kazało mi z nią walczyć ,ale co moja chora wyobraźnia?
Wyjąłem scyzoryk z kieszeni i zamachnąłem się i nagle scyzoryk zamienił się w miecz.
Miecz który był tak piękny ,że nie można go opisać. Miał srebrną rekojeść ,a jego ostrze błyszczało w słońcu niczym gwiazdy na niebie.Ździwiony stanąłem tuż przed postacią ..stchurzyłem.
Wtedy postać przemówiła:
-Witaj.-Jej głos był słodki ,ale lekko cyniczny.- Nie obawiaj się mnie.
Opuściłem miecz ,ale nadal byłem gotowy bronić moich przyjaciół.
-Nazywam się Maleficent.Znam twojego ojca ..-Spojrzała mi w oczy.- i. waszych też ..
Moi przyjaciele wstali i ośmieleni podeszli do nas.
-Kim jesteś?-Powiedziałem nerwowo- O czym ty mówisz!?
-Jestem czarownicą pochodze z królewstwa Antili w równoległym wymiarze.Podaj mi ręke i wy też.
Spojrzałem na Gven ,która kiwała głową.Podaliśmy sobie dłonie.
Postać kazała nam zamknąć oczy. Posłusznie wykonaliśmy polecenie.
Gdy je otworzyliśmy staliśmy w moim domu ,a dokładnie w salonie byli tam nasi rodzice ,po środku stała Czarodziejka.
*Malefica*
Powoli przysunęłam się do grupki rodziców.
Jednych twarze wyrażały ból  innych strach ,a niektórzy nawet złość.
We mnie też wstąpiła złość bo w końcu przez nich moja misja była trudniejsza!
-Witajcie!-Powiedziałam srogo- Dlaczego oni nie wiedzą!?Czyż nie ukończyli 16 lat?!
Z grupki wystąpił ojciec Luca.
Postarzał się. Jego twarz wygasła ,a oczy stały się ciemne.
Na jego zawsze gładkiej twarzy pojawił się siwy zarost.
-Witaj , czarownico.-Wpowiedział to z odwagą.-Mieliśmy im powiedzieć jutro...
-To mówcie teraz!-Przerwałam zdenerwowana.
Usiadłam na fotelu.I patrzyłam na przebieg akcji..
*Matka Lucka -Alice*
Wzięłam głęboki wdech i podeszłam do mojego męża.
-Już czas.-Powiedziałam do niego i zwruciłam się do dzieci- Kochni ..mimo tego co teraz powiemy wiedzcie ,że was bardzo kochamy.
Przerwałam na chwile.Spojrzałam na Czarownice ,która uśmiechała się.
-Nie jesteście stąd.-Zaczęłam-Nie jesteśmy waszymi rodzicami... Pochodzicie z Antilli każdy z was jest potomkiem herosów , którzy tam mieszkają...
Malefica wstała z fotela i przerwała mi.
-Żyli tam .. w Antilli trwa wojna z Alexusem.Wszyscy giną,cierpią. Wy jesteście naszą nadzieją.Za 100 dni staniecie na wielkiej arenie  i księżyc wybierze kim będziecie ..ale o tym potem wam powiem.
Malefica powoli podeszła do Lucka i spojrzała mu w twarz.
Byłam gotowa z nią walczyć gdyby go tknęła.
-Nie załamuj się Herosie ,synu  Herkulesa.
*Luck*
Nie ..nie wieże.
Co ona do mnie mówi? Przez 16 lat żyłem tu i tu zostane!
-Kłamiecie! - Do oczu napłynęły mi łzy.
-Macie czas do jutra-Powiedziała Czarownica i zniknęła.
Załamany pobiegłem na góre ,a za mną poszli moi przyjaciele.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
To tyle ..
Pytania :3  :
•Czy Luck wyjedzie do Antilli?
•Czy przebaczy swoim przybranym rodzicą?
image.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego