• Wpisów: 637
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 17:22
  • Licznik odwiedzin: 34 452 / 1628 dni
 
krytyk-nr.1
 

PROLOG
Zawsze uważano nas za innych.
Jedni nazywali nas świrami inni jednak mówili iż jesteśmy z rodu
walczenego Herosa.
Jednak nasza trójka nie brała tego na powarznie.
Niestety okazało się ,że wiemy mniej niż powinniśmy ...
Koniec PROLOGU
Wiem ,że ta zapowiedź krótka ale mam nadzieje że wam się spodoba..
Postaram się ,aby było ciekawe.
Miłego czytania.
I OPOWIADANIE "Jestem Inny?"
Mam na imię Luck.
Mam czarne krótkie włosy i brązowe oczy.
Jestem po prostu "Inny" ..przynajmniej nie dla moich przyjaciół.
Gven ,Astrid i Percy mimo wszysko się ze mną przyjaźnią.
Pewnie myślicie teraz dlaczego inny?
Cóż ,sam nie wiem.
Może dlatego że bardzo szybko biegam i mam odruchy bitewne.
No dobrze ..może dosyć o mnie ..czas na dzień , który zmienił moje życie...
Opowiadanie I
"Bądź o dwudziestej."
*Luck*
Zbiegłem po drewnianych schodach.
Szybkim krokiem poszedłem do kuchni w ktrej urzędowali moi rodzice i "Najukochasza" siostra.
-Mamo.-Powiedziałem ,opierając się o blat- Moge iść dzisiaj na łąke?
Astrid użądza ognisko ,będą też Percy i Gven.
-No nie wiem ..a o której to ognisko? -Zapytała mama z lekką obawą.- I do ,której potrwa? Wiesz ,że musisz być w domu przed dwudziestą.
-Ale ja mam już 16 lat!-Prawie krzyknąłem-No wiesz ..zaczyna się o osiemnastej.. Błagam!
-Oj synku ...-Zaczęła mama.
-Możesz iść i bądź o 21 ..-Włączył się ojciec.
Mama zgromiła go wzrokiem ,zakręciła kran i obrażona poszła do salonu.
-Dzięki-Krzyknąłem i pobiegłem na górę.
Zabrałem aparat,telefon i mój scyzoryk.
Gdy skończyłem 14 lat ,dał mi go ojciec i kazał go mi zawsze nosić.
Powiedział mniej więcej ..
"Gdy napotkasz ..coś lub kogoś co będzie zagrożeniem ..walcz."
Dziwne ,prawda?
Kilka minut później wyszłem z domu i poszedłem na łąke..
*Rodzice Lucka -Ojciec*
Gdy zostaliśmy sami w domu odrazu zaczeliśmy dyskutować...
-Nie powinieneś go wypuszczać z domu ..-Powiedziała pełna wyżutu Alice.- Wiesz co mu grozi..!
-Alice wszystko będzie dobrze ,sama widzisz ,że ma odruchy bitewne.-Powiedziałem w pełni spokojnie.
-On nie może się spotykać z Gven! Wiesz po której ona stronie stanie! -Powiedziała pełna rozpaczy.
-Kochanie.. gdy zaczną się przeobrażać dopir wtedy im powiemy ..-Powiedziałem.-Niech się sobą nacieszą.
Po tych słowach przytuliłem Alice.
*Luck*
Weszłem na polanke ..wszystko było już gotowe.
Na czerwono -szarym kocu siedziała Astrid,Gven i Percy...
Wszyscy siedzieli tyłem , więc podszedem do nich i usiadłem przy ognisku.
-Cześć-Powiedziałem i spojrzałem na Astrid.
-Hej.-Powiedziała Gven- Patrz co nam się stało...
Gven otorzyła oczy ,były czerwone ,a ona sama była blada jak ściana.
Szybko spojrzałem na Astrid ,która wypowiedziała słowa ..
-Accio.
Nagle ku naszemu ździwieniu torbka Gven zaczęła się unosić.
Spojrzałem nerwowo na Percy'ego.
Ten szybko wstał i pokazał mi tatuaż ..był to znak.
-Co wam się stało?!
Spojrzałem na nich po kolei ,nikt nic nie powiedział.
Milczeliśmy tak kilka minut ..
Nagle ziemia się rozstąpiła i wyszła zniej urodziwa kobieta ..Kobieta?!
Miała skrzydła i rogi ... mimo to była piękna ,choć coś mnie w niej nie pokoiło.
Może to że wyszła z podziemi?
Wychodzenie z podziemi jest zdecydowanie nie normalne.
Zacisnłem odruchowo dłoń na scyzoryku ,chciałem walczyć..
---------------------------------------------------------------------
Oto pierwsza część.
Myśle ,że ciekawa..
Pytania:
•Co stało się z przyjacółmi?
•Kim jest tajemnicza postać?
•Co zrobią rodzice Lucka?
51D.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego